sobota, 14 kwietnia 2012

Poczatek.

Szalony czas mielismy ostatnio. Dni mijaly albo w pracy albo pracujac w Domu. Ze zmeczenia juz wczesnym wieczorem spalismy twardym snem. Zamieszczam troche zdjec jak Wielki Poczatek wygladal.

Przedpokoj przy drzwiach wejsciowych

Salonik..zerwane stare wykladziny, widac tez deski po rozwalonej saunie.

Zerwane tapety w salonie

Sypialnia


Przedpokoj..tu nieszczesna sauna byla..widac jeszcze czerwony piecyk

Druga sypialnia

Zaczynamy ukladanie podlog..



Mieszkamy juz dwa tygonie. Prace postepuja, ale do konca daleeeeeko.

piątek, 9 marca 2012

Szczesliwi.

No i stalo sie - klucze od mieszkania sa juz w naszym posiadaniu! W srode o dziwo wszystko przebieglo bez komplikacji i opoznien, nikogo nie trzeba bylo poganiac, ani dopominac sie, wydzwaniac, nachodzic..
Cala procedura trwala dokladnie dwa miesiace, pewnie byloby szybciej, gdyby nie moje ulubione-nieulubione angielskie nieprzejmowanie sie niczym, bo coz znaczy tydzien spoznienia czy tez trzymanie w niepewnosci, gdzie jedna minutowa rozmowa telefoniczna by wystarczyla..

Na szczescie stres oczekiwania juz za nami, teraz jestemy na etapie 'prosze, niech wszystko zadziala i zdazymy wprowadzic sie w terminie'. Bo okazalo sie, ze i elektryka nam trzeba i hydraulika i gazownika - panowie musza sprawdzic czy po roku nieuzywania wszystko jeszcze jakos sie trzyma, wtedy otrzymamy odpowiednie certyfikaty - i tadam! udostepnione zostana nam media. Bo tak ciemno, zimno, kuchni umyc nie ma jak..
Mimo to spedzamy w Domu kazda wolna chwile. Poki co zajmujemy sie glownie demolka, rozwalaniem i zrywaniem roznych rzeczy. Poprzedni wlasciciel zbudowal sobie saune w przedpokoju. Tak, saune. Bardzo zaluje, ale zapomnialam zrobic zdjecia. W kazdym razie prosze sobie wyobrazic wielka jakby szafe, wszystko w drewnie, otwierasz drzwiczki, wchodzisz, na dowolnej z dwoch laweczek zajmujesz pozycje w polowie lezaca, wlaczasz lampke i maly piecyk z weglem, owe wegielki polewasz woda, para bucha - i mamy saune!
Cholerstwo tak solidne, ze Mufinek juz od paru dni macha gigantycznym mlotem a dopiero polowa odpadla. Jutro idziemy wlaczyc dalej. Ja wspieram psychicznie i podrzucam pomysly. Jak wode wroci to zaczne sprzatac.

sobota, 3 marca 2012

Udalo sie!

Od paru dni cieszymy sie jak gluptasy - mieszkanie jest juz nasze, w srode dostaniemy klucze! Potem zacznie sie najprzyjemniejsza czesc, czyli urzadzanie. Tylko o tym mysle ostatnio, probuje cos zdecydowac - jaki kolor scian, meble, dywaniki, pierdolki..

Pogoda dopisuje, wiec zeby oderwac sie troche od przegladania stron internetowych z podlogami wybralismy sie na spacer. Uwielbiam to miasto, w ktorym przyjdzie nam zyc przez najblizsze 15 lat. Ponizej troche zdjec z nadmorskiego bulwaru.


Widok na wschod..

Widok na zachod..

Spacer kontynuujemy idac na zachod..docieramy do mola, ktore w zeszlym roku niestety sie spalilo. Przypuszczalnie dzialanie celowe okropnego podpalacza. Molo przedstawia soba widok zalosny. Podobno ma byc odbudowane..

Mozna zauwazyc resztki plakatu przypietego do barierek przed pozarem, o ironio, gloszacym: 'you can save me'..

Idac dalej zblizamy sie do centrum..
Jedna z glownych ulic..w tle widac ruiny zamku